środa, 11 grudnia 2024

Tort wielosmakowy na wyjątkowe okazje

Przedstawiam Wam tort wielosmakowy, który będzie wprost idealny na wszelkie wyjątkowe uroczystości :) Dlaczego? Ponieważ jest tak pyszny, że zasługuje na to, by celebrować nim tylko te wyjątkowe chwile :) Ale oczywiście bez okazji też możecie go zrobić! Tego naprawdę nikt nie będzie sprawdzał ;) A tort jest wspaniały! Mamy tu dwa obłędnie pyszne kremy - krem truflowy oraz krem z palonej białej czekolady, dwie żelki - pomarańczową i malinową, a całość wykonana jest na mega czekoladowym biszkopcie, który nie jest klasycznym kakaowym biszkoptem jaki znacie z moich przepisów, ale zdecydowanie warty jest przygotowania ( i poświęcenia mu więcej czasu niż zwykłemu biszkoptowi ), a jego niewątpliwą zaletą jest to, że się nie kruszy i bardzo dobrze kroi. Zewnętrze tortu, to pyszny krem ( tynk ) czekoladowy. Tort należy przygotować z odpowiednim wyprzedzeniem, by całość dobrze się zestaliła i by po prostu był smaczniejszy. Opis wykonania jest dość długi, ale chciałam, aby wszystko było dokładnie objaśnione i zachęcam Was do równie dokładnego przeczytania tegoż opisu, nim przystąpicie do pracy nad tortem. A może zrobicie go na święta? Gwarantuję, że rodzina będzie zachwycona :) Bardzo polecam!


Przepisy na czekoladowy biszkopt, krem truflowy oraz obie żelki, pochodzą z profilu na Instagramie Słodka Witryna

Przepis na krem z palonej białej czekolady pochodzi z bloga Słodki Pomysł

Przepis na tynk czekoladowy pochodzi z kanału YouTube Sugarlady


Jak rozłożyć pracę nad tortem?

Dzień 1. - pieczemy biszkopt, przygotowujemy bazy do kremów, robimy żelki

Dzień 2. - składamy tort

Dzień 3. - tynkujemy i dekorujemy tort

Dzień 4. - podajemy tort


Biszkopt:

  • 425 g jajek - waga razem ze skorupką ( około 7-8 sztuk małych jajek ), w temperaturze pokojowej
  • 195 g cukru
  • 130 g czekolady gorzkiej, u mnie czekolada 64%
  • 105 g masła
  • 170 g mąki pszennej tortowej
  • 12 g proszku do pieczenia
Krem truflowy:
  • 175 g cukierków trufli ( około 9 sztuk )
  • 60 g czekolady gorzkiej, u mnie czekolada 64%
  • 260 ml śmietanki kremówki 36% lub 30%
  • 5 g żelatyny + 1 łyżka zimnej wody
Żelka pomarańczowa:
  • 220 ml soku z pomarańczy, świeżo wyciśniętego
  • skórka otarta z pomarańczy, wyszorowanej i sparzonej
  • 20 g cukru
  • 2 szczypty kwasku cytrynowego
  • 6 g żelatyny + 1 łyżka zimnej wody

Krem z palonej białej czekolady:

  • 150 g białej czekolady
  • 270 ml śmietanki kremówki 36% lub 30%*
  • 135 g serka mascarpone, schłodzonego
Żelka malinowa:
  • 250 g malin, świeżych lub mrożonych
  • 55 g cukru
  • 2 szczypty kwasku cytrynowego
  • 5 g żelatyny + 1 łyżka zimnej wody
Nasączenie:
  • 210 ml herbaty, lekko posłodzonej; może być też kawa lub po prostu woda z dodatkiem cukru i soku z cytryny
Czekoladowy tynk:
  • 150 g czekolady deserowej lub gorzkiej
  • 75 g czekolady mlecznej
  • 100 g śmietanki kremówki 30%
  • 150 g masła, miękkiego
Wykonanie:

Biszkopt:

Mąkę pszenną oraz proszek do pieczenia przesiać i wymieszać.

Czekoladę rozpuścić wraz z masłem w kąpieli wodnej, odstawić do przestudzenia.

Jajka ( w całości ) ubić z cukrem na bardzo puszystą i jasną masę.
UWAGA: Ubijanie jajek z cukrem powinno odbywać się na najwyższych obrotach miksera i trwać 20 minut. Nie należy skracać tego czasu.

Zmniejszyć obroty miksera na średnie i powoli dodawać przestudzoną masę czekoladową ( powinna być wystudzona, ale wciąż płynna ), cały czas ubijając. Następnie w 3 turach dodawać przesianą mąkę z proszkiem i mieszać delikatnie rózgą kuchenną do połączenia po każdym dodaniu. Na koniec wymieszać jeszcze szpatułką, by upewnić się, że wszystko się dobrze połączyło.

Ciasto przelać do tortownicy lub rantu cukierniczego ( zabezpieczonego papierem do pieczenia ) o średnicy 20 cm, wyrównać. Biszkopt piec w temperaturze 175°C przez około 45 minut, do suchego patyczka. Po upieczeniu biszkopt od razu wyjąć z piekarnika i odstawić na blat do całkowitego wystudzenia.
UWAGA: Biszkopt wykroić z tortownicy/rantu dopiero, gdy całkowicie wystygnie, najlepiej odczekać przynajmniej kilka godzin lub nawet zrobić to kolejnego dnia, czyli wtedy gdy będziemy składać tort. Biszkopt wykrawamy długim ostrym nożem.


Krem truflowy:

Żelatynę zalać wodą, wymieszać i odstawić do napęcznienia.

Cukierki oraz czekoladę pokroić na mniejsze kawałki i umieścić w wysokim naczyniu.

Śmietankę kremówkę podgrzać w garnuszku prawie do wrzenia - zdjąć z ognia, gdy przy brzegach garnuszka pojawią się pierwsze bąbelki. Do gorącej śmietanki dodać napęczniała żelatynę i wymieszać do jej całkowitego rozpuszczenia. Śmietanką zalać cukierki i czekoladę, odczekać chwilę, następnie wymieszać, po czym zblendować na gładką masę. 

Masę przykryć folią spożywczą w kontakcie, a gdy ostygnie włożyć do lodówki na minimum 6 godzin, a najlepiej na całą noc. 

Dokończenie kremu w dalszej części opisu.


Żelka pomarańczowa:

Żelatynę zalać wodą, wymieszać i odstawić do napęcznienia.

W garnuszku zagotować sok z pomarańczy wraz z cukrem, kwaskiem cytrynowym oraz skórką z pomarańczy. Zdjąć z ognia i przecedzić przez sitko ( skórka już nie będzie potrzebna ). Dodać napęczniałą żelatynę i wymieszać do jej całkowitego rozpuszczenia. Wystudzić.

Przygotować rant lub inne naczynie z prostymi ściankami o średnicy 18 cm - ustawić go na sztywnym podkładzie ( u mnie był to spód od tortownicy ), na którym najpierw położyć kawałek folii spożywczej ( folia ma dobrze przylegać do zewnętrza rantu ). Do tak zabezpieczonego rantu/naczynia wlać wystudzoną płynną lub zaledwie lekko gęstniejącą żelkę. Wstawić do lodówki na minimum 5 godzin ( u mnie cała noc ).


Krem z palonej białej czekolady ( baza ):

Białą czekoladę pokroić na mniejsze kawałki tej samej wielkości. Kawałki czekolady ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 150°C. Piec około 10-13 minut lub dłużej. Gotowa palona czekolada powinna mieć złocisty karmelowy kolor. Należy uważać, aby nie przypalić czekolady, ponieważ będzie gorzka, dlatego po około 8 minutach pieczenia warto skontrolować pieczenie czekolady. 

W garnuszku podgrzać śmietankę kremówkę prawie do wrzenia - zdjąć z ognia, gdy przy brzegach garnuszka pojawią się pierwsze bąbelki. Dodać paloną białą czekoladę i wymieszać do jej rozpuszczenia.
UWAGA: Palona biała czekolada nie rozpuści się do końca w śmietance, gdyż taka czekolada jest twarda, ale nie należy się tym przejmować, ponieważ masę i tak musimy zblendować. W tym momencie więc blendujemy czekoladę ze śmietanką na gładką masę.

Masę przykryć folią spożywczą w kontakcie, a gdy ostygnie włożyć do lodówki na minimum 6 godzin, a najlepiej na całą noc.

Dokończenie kremu w dalszej części opisu.


Żelka malinowa:

Żelatynę zalać wodą, wymieszać i odstawić do napęcznienia.

Maliny umieścić w garnuszku ( mrożonych nie trzeba wcześniej rozmrażać ), wymieszać z cukrem oraz z kwaskiem cytrynowym i podgrzewać aż puszczą sok i się rozpadną, zagotować. Przetrzeć przez drobne sitko, by pozbyć się pestek.

Otrzymane puree z malin przelać z powrotem do garnuszka i ponownie podgrzać. Zdjąć z ognia i dodać napęczniałą żelatynę, wymieszać do całkowitego jej rozpuszczenia. Wystudzić.

Przygotować rant lub inne naczynie z prostymi ściankami o średnicy 18 cm - ustawić go na sztywnym podkładzie ( u mnie był to spód od tortownicy ), na którym najpierw położyć kawałek folii spożywczej ( folia ma dobrze przylegać do zewnętrza rantu ). Do tak zabezpieczonego rantu/naczynia wlać wystudzoną płynną lub zaledwie lekko gęstniejącą żelkę. Wstawić do lodówki na minimum 5 godzin ( u mnie cała noc ).



Złożenie tortu:

Na około godzinę przed składaniem tortu, obie żelki umieścić w zamrażarce. Dzięki podmrożeniu żelek, łatwiej będzie włożyć je w tort.

Poncz do nasączenia tortu rozdzielić równo pomiędzy 3 szklanki ( ułatwi to jego dozowanie ).

Wyrównać wierzch biszkoptu skrawając z niego "czapę" - jeżeli Wasz biszkopt upiekł się z takim właśnie wybrzuszeniem ( mój tak się upiekł ), następnie biszkopt przekroić na 3 równe blaty ( powinniśmy otrzymać blaty o grubości 2 cm ).


Pierwszy blat biszkoptu położyć na sztywnym podkładzie lub tacy i zapiąć go w rant cukierniczy. 
UWAGA: Tort można składać bez rantu, jednak zdecydowanie polecam skorzystanie z rantu, ponieważ tort jest dość wysoki i rant pozwala na utrzymanie go w ryzach; dzięki rantowi mamy też po prostu gwarancję równo złożonego tortu.

Biszkopt nasączyć pierwszą częścią przygotowanego ponczu.

Z lodówki wyjąć krem truflowy i ubić go do otrzymania sztywnego kremu. Na biszkopt wyłożyć około 1/3 kremu i wyrównać. Na kremie położyć żelkę pomarańczową ( pamiętając, by usunąć z niej folię spożywczą ), starając się zrobić to dokładnie na środku. Wyłożyć pozostały krem truflowy i dokładnie rozprowadzić; szczególną uwagę zwrócić na to, by krem znalazł się w przestrzeni pomiędzy żelką a rantem ( jeżeli z niego korzystacie ). 

Na kremie truflowym położyć kolejny blat biszkoptu i nasączyć kolejną częścią ponczu. 

Z lodówki wyjąć bazę do kremu z palonej białej czekolady, dodać do niej schłodzony serek mascarpone i ubić do otrzymania sztywnego kremu. Na biszkopt wyłożyć około 1/3 kremu i wyrównać. Na kremie położyć żelkę malinową ( pamiętając, by usunąć z niej folię spożywczą ), starając się zrobić to dokładnie na środku. Wyłożyć pozostały krem z palonej białej czekolady i dokładnie rozprowadzić; szczególną uwagę zwrócić na to, by krem znalazł się w przestrzeni pomiędzy żelką a rantem ( jeżeli z niego korzystacie ). 

Na kremie z palonej białej czekolady położyć ostatni blat biszkoptu i nasączyć go ostatnią częścią ponczu. 

Rant z tortem przykryć folią spożywczą i wstawić do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.


Czekoladowy tynk:

Czekoladę posiekać i wraz ze śmietanką rozpuścić w kąpieli wodnej ( masa będzie gęsta ). Przestudzić.

Miękkie masło ubić na jasny puch - ubijanie masła powinno trwać 10-12 minut. Następnie porcjami dodawać przestudzoną masę czekoladową, cały czas ubijając na niższych obrotach miksera. Ma powstać gładki i jednolity krem. 
UWAGA: tynk będzie miał na tym etapie konsystencję dość lejącą, ale takim właśnie tynkiem najwygodniej i najszybciej tynkuje się tort; tynk pozostawiony na blacie będzie z upływem czasu coraz bardziej tężał.

Odłożyć kilka łyżek czekoladowego kremu do osobnej miseczki, do wykonanie rozetek.

Wyjąć schłodzony tort z lodówki i wyciągnąć go z rantu. Nałożyć pierwszą warstwę tynku, tzw. okruszkową ( to cienka warstwa tynku służąca do wygładzenia wszelkich chropowatości tortu i do "załatania" dziur ). Wstawić do lodówki do zestalenia tynku.

Na schłodzoną pierwszą warstwę tynku nałożyć drugą, właściwą, i starannie wygładzić. 

Z odłożonego kremu wykonać rozetki na wierzchu tortu.
UWAGA: Jeśli krem nie jest wystarczająco gęsty do wykonania rozetek, wstawić go na kilka/kilkanaście minut do lodówki.

Tort można dodatkowo udekorować  z wierzchu np. wiórkami czekolady. U mnie znalazły się tam jeszcze paseczki skórki pomarańczowej oraz pokruszone maliny liofilizowane.

Tort przechowywać w lodówce. Kroić gorącym ostrym nożem. Najlepiej smakuje na trzeci dzień po złożeniu :)


* W przypadku użycia śmietanki 30%, zalecam dodanie większej ilości serka mascarpone - tak o około 30 g.


Smacznego :)




7 komentarze:

  1. Wspaniały tort :). I perfekcyjnie wykonany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję 😊 Bardzo mi miło 😍 A tory jest naprawdę przepyszny i bardzo go polecam 😊

      Usuń
  2. A jeśli zrobię w większym rozmiarze np 25cm czy równie dobrze będzie wygładzał w przekroju czmusze zwiększyć już składniki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest sporo większa średnica i tort nie będzie dobrze wyglądał, proszę zrobić z 1,5 porcji.

      Usuń
  3. Wow prawdziwe cudo. Ja niestety nie mam ręki do tortów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tort idealny na wyjątkowe okazje. Wygląda zjawiskowo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny. Szkoda że nie mam takiego talentu.

    OdpowiedzUsuń

Łączna liczba wyświetleń

3870700
 

Opowieści z piekarnika Template by Ipietoon Cute Blog Design

Blogger Templates